Hej Kochani!
Z kremami do twarzy mam tak, że zazwyczaj z każdego nowego jestem zadowolona. Chyba, że zapcha mi pory, wtedy bez zawahania ląduje w koszu. Jednak do tej pory, nawet w tych dla mnie najlepszych, coś malutkiego mi nie pasowało. A to krem był zbyt rzadki, chociaż efekt był ok, a to zapach mógłby być przyjemniejszy itd. Ostatnio jednak używałam kremu, który był idealny w każdej dziedzinie! To krem na dzień dobry i dobranoc 30+ do cery tłustej i mieszanej z białą peonią Janda. Na początku pomyślałam, że to znów jakiś przereklamowany lub drogi krem, bo tworzony pod bardzo znanym nazwiskiem. Okazał się dla mnie ideałem. Zapraszam więc na recenzję!

