Hej Kochani!
Z bazami pod makijaż w moim przypadku jest tak, że wolę ich nie używać. Do tej pory trafiałam na takie, które albo były zbyt ciężkie, albo czuć je było dziwnie na twarzy, albo mnie zapchały lub nie działały w ogóle. Nauczona niemiłymi doświadczeniami, raczej unikałam ich jak ognia. Zanim Marka Becca trafiła do sprzedaży w Sephorze, miałam możliwość zapoznania się z kilkoma jej produktami. Otrzymałam m.in. bazę rozświetlającą. Pomyślałam - kolejny ciężki produkt i jakże niepasujący do mojej mieszanej cery. Obawiałam się jej używania i przebierałam niecierpliwie paluszkami jak Denis Rozrabiaka. Kiedy w końcu zdecydowałam się na testy okazało się, że moje obawy były niesłuszne. Po więcej informacji zapraszam Was do dalszej części.

