Pokazywanie postów oznaczonych etykietą benefit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą benefit. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 stycznia 2013

wystrzegajcie się! moje buble i kity kosmetyczne 2012

Witam.
Benefit, Garnier, Essence, Oriflame... W minionym roku niektóre kosmetyki z tych firm zawiodły mnie, dlatego postanowiłam podsumować rok 2012 pod względem moich bubli kosmetycznych. Nie rozpisuję się - o każdym produkcie możecie przeczytać więcej po kliknięciu w link ;)
Hitów/zachwytów kosmetycznych miałam o wiele więcej, więc muszę rozdzielić je na kilka postów :)

A więc zaczynajmy! Oto moje BUBLE I KITY 2012 ROKU!!! (kolejność przypadkowa)
- jednodniowy lakier, niewart nawet tych 2,60zł. Mój najgorszy lakier pod względem trwałości!
- nie kryje nawet po 3 warstwach, na drugi dzień spore otarcia. Szkoda słów...
- balsam zapchał mnie niesamowicie i spowodował ogromny wysyp na twarzy... Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Porów to on nie zminimalizował - pory opadają...
- zero krycia, śluzowata konsystencja, robi plamy na twarzy, na dodatek najjaśniejszy odcień jest bardzo ciemny (który jeszcze ciemnieje na twarzy).
- fioletowy cień, który na oku robi się brązowo-szary... Jeśli potrzebowałabym brązowego lub szarego cienia, nie kupowałabym sobie fioletu...
- te kredki raczej nadają się do malowanek dla dzieci, a i tu poradziły sobie słabo...
- peelingujący żel, który w ogóle nie posiada właściwości peelingujących. Glutowata konsystencja. Pachnie nieziemsko, ale co z tego.
- pachnie smacznie, ale ma galaretowatą konsystencję. Zero efektów peelingowania, drobinki pozostają na ciele.
-efekty fajne na początku stosowania metody. Po czasie nie mogłam poradzić sobie z wypryskami i bolącymi, podskórnymi gulami... W końcu skapitulowałam.
- naiwna łykałam ten suplement przez 4 m-ce. Bez żadnych efektów. Już nie dam nabić się w butelkę!
- bardzo plącze włosy, słabo wydajny. W składzie SLS - nie polecam.
- rzadka, wodnista konsystencja, robi smugi i waży się, zero krycia, nieprzyjemny zapach, wadliwa pompka.

A jak u Was jest z bublami kosmetycznymi? Miałyście jakieś w minionym roku?
Pozdrawiam :*

piątek, 23 listopada 2012

Nie polecam! Brzydal od Benefit! + Przesdsprzedaż paletek Sleek!

Witam.
Dziś nie będę się rozpisywać -pokażę Wam mały bubel od Benefit. A jest to POREfessional PRO balsam minimalizujący pory.
Całe szczęście, że posiadam miniaturkę tego produktu, bo wydając całą sumą na taki bubel, byłabym nieźle wkurzona! Miniaturka ta była dostępna chyba w lipcowym GLAMOUR w UK.

Plusy: balsam ma fajny zapach oraz przyjemną konsystencję jak baza silikonowa pod podkład. fajnie matowi twarz.

Minusy: balsam zapchał mnie niesamowicie i spowodował wysyp na całej twarzy.
Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE! Podchodziłam do niego parę razy i za każdym razem robił to samo...
Nie polecam, nie kupujcie!

A teraz o czymś przyjemniejszym, co ujrzało dziś moje oko na fanpage sklepu Alledrogeria na Facebook. 
Sklep od dziś uruchomił przedsprzedaż limitowanych paletek Sleek Makeup PPQ Shangi-La i-Divine Respect oraz Supreme! 
Paletki będą wysyłane w połowie następnego tygodnia. Ja skorzystałam i Was też zachęcam. Tym bardziej, że są to limitki, które ostatnio rozchodzą się jak ciepłe bułeczki ;) Pod TYM! i TYM! linkiem znajdziecie obie paletki ;) Do dzieła!

Pozdrawiam :*

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

maskara Bad gal lash od BeneFit

Witam.
Dziś o maskarze Bad gal lash od BeneFit. którą zdobyłam dzięki Sylwii :* Posiadam 4g miniaturkę maskary dostępną w lipcowym brytyjskim Glamour.
Od Producenta:
BADgal to maskara dla dziewczyn odważnych, które lubią mocno, wyraźnie i zdecydowanie podkreślić rzęsy intensywnie czarną maskarą oraz wyglądać niegrzecznie. Bardzo czarny tusz z dużą szczoteczka pomoże nam uzyskać "bad look".

Moje wrażenia:
Opakowanie: małe, poręczne (miniaturka)
Szczoteczka: bardzo duża! gęste włosie
Kolor: czerń 
Efekt: pogrubienie
Pojemność: 8,5g
Cena: 19$
Dostępność: niektóre kosmetyki BeneFit dostępne są w drogeriach Sephora
Tusz mnie nie zachwycił :( Jest dobry, ale po tej marce spodziewałam się efektu WOW!

Jeszcze nigdy nie widziałam tak wielkiej szczoteczki! Zastanawiałam się, jak ona zmieściła się w tym miniaturkowym opakowaniu?

Szczoteczka ma bardzo gęste włosie, dzięki czemu idealnie rozczesuje rzęsy, nie robiąc przy tym grudek. Nie osypuje się, nie robi pandy, ani owadzich nóżek.

Jednak aby uzyskać zadowalający efekt, szczoteczką trzeba sporo się namachać... Maluję, maluję a efekt bardzo słaby - tuszu prawie nic nie zostaje na rzęsach :(

Na tym zakończę moją opinię... W sumie efekt jest bardzo ładny, ale podziewałam się czegoś o wiele lepszego :( Cieszę się, że miałam miniaturkę i nie kupiłam pełnowymiarowego opakowania. Na rynku jest sporo tańszych a lepszych maskar, chociażby Maybelline, Golden Rose, Eveline czy Avon.

Pozdrawiam :*

Website Translator