Witam.
Trochę późno w tym miesiącu, ale jest - marcowe denko.
Pielęgnacja ciała:
- antyperspirant Nivea Invisible 48h oraz Adidas Pure - ja używam tylko antyperspirantów w sztyfcie. Te spisały się bardzo dobrze i pewnie kupię je ponownie. TAK
- Perfecta cukrowy peeling masło kakaowe + owoc gardenii (recenzja) - bardzo ładny zapach, dobry efekt ścierania, skóra po peelingu jak ta lala. TAK
- Isana Winter Dusche - żel pod prysznic żurawina i biała herbata (recenzja) - piękny zapach, dobrze się pieni, dobrze oczyszcza skórę. TAK
- Sachol Fresch płyn do płukania ust - nie wyżera mi ust jak do tej pory robiły to wszystkie płyny, świetnie odświeża i nawilża jamę ustną. TAK
- L'Occitane żel pod prysznic werbena (mini recenzja) - dobrze się pieni, ładnie pachnie soczystymi cytrusami. Nie wiem, czy kupiłabym ze względu na cenę. NIE WIEM
- Superdrug masło do ciała kokos&masło shea - pięknie pachnie i szybko się wchłania, konsystencja przypominająca galaretę. Kosmetyk niedostępny w Polsce. NIE WIEM
- Le Petit Marseillais peeling do ciała z masłem shea, brązowym cukrem i olejkiem arganowym (recenzja) - piękny, luksusowy zapach, delikatny efekt ścierający jednak po peelingu skóra jest dobrze oczyszczona. TAK
Pielęgnacja twarzy:
- Pharmaceris N intensywny krem redukujący worki i cienie pod oczami (recenzja) -konsystencja rzadka, jednak bardzo szybko się wchłania. Skóra jest nawilżona i ukojona. Nie zredukował jednak moich worków pod oczami. NIE
- L'Occitane drogocenny krem na noc (mini recenzja) - ładny ziołowy zapach, świetna treściwa, ale nie ciężka konsystencja. Skóra jest nawilżona, odżywiona i miła w dotyku. TAK
- Avon Platet Spa maseczki sztuk cztery - nieużywałam ich już 'ruski rok' i pewnie ich termin minął. Najbardziej przypadła mi do gustu maseczka peel-off sake&ryż. Nie lubię zmywalnych maseczek, więc reszty pewnie nie kupię. Na początku stosowania wszystkie były ok, ale później zaczęło mi w nich coś przeszkadzać. NIE
- Avon Planet Spa mus do twarzy z masłem shea (recenzja) - ma świetny efekt matowienia twarzy, jednak ciężko po nim rozsmarować podkład. Preferencje mojej cery zmieniły się w przeciągu dwóch lat, więc domyślam się że teraz moja cera nie byłaby z niego zadowolona. NIE WIEM
Pielęgnacja dłoni:
- Avon Planet Spa - to chyba kuracja parafinowa do dłoni (nie jestem pewna, bo opakowanie jest bez polskich napisów). Nie używałam już jakiś czas, więc wolę wyrzucić do kosza. Pamiętam, że smarowałam tym mazidłem dłonie i nakładałam rękawiczki - efekt był zadowalający. NIE WIEM
- L'Occitane krem do rąk z masłem shea (mini recenzja) - przyjemny zapach, świetne nawilżenie i odżywienie dłoni. TAK
- Avon kredka do oczu blackest black - kredka przyjemna w samym użyciu, jednak kolor nie jest tak intensywny, jaki bym chciała. NIE
To tyle w marcu.
A Wam jak idzie zużywanie?
Pozdrawiam :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą l'occitane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą l'occitane. Pokaż wszystkie posty
środa, 10 kwietnia 2013
poniedziałek, 18 marca 2013
czy miniaturki to takie ZUO?
Witam.
Zazwyczaj staram się nie wypowiadać w spornych kwestiach, jednak postanowiłam dołożyć swoje 3 marne grosze do powszechnego oburzenia nt. podarowania blogerkom miniaturek kosmetyków przez L'Occitane.
Zacznę od tego, że również ostatnio na kilku blogach można było przeczytać posty informujące o możliwości zdobycia zestawu miniaturek od Vichy. Oczywiście zestaw Vichy może nabyć każdy, jeśli tylko dana apteka wzięła udział w akcji. W zestawie otrzymamy dwie 3ml miniaturki oraz trzy 1,5ml próbki kremów.
Testowanie miniaturek to dla mnie pomoc w podjęciu decyzji o ewentualnym kupnie kosmetyku. Ja jak najbardziej jestem za! Tylko nie rozumiem dlaczego Vichy się zachwala a L'Occitane krytykuje?! Rozumiem, że zestaw Vichy jest ogólnodostępny a produkty L'Occitane trafiły tylko do blogerek. Arzecież blogerki, które otrzymały koszyczek z miniaturkami nie miały obowiązku pokazywać ich na blogu ani o nich pisać... Rozumiem Wasze oburzenie, bo większość z Was wolałaby dostać jeden pełnowymiarowy kosmetyk zamiast koszyczka pełnego miniaturek. Nie rozumiem tylko skali oburzenia - nie spodobały Wam się kosmetyki, to nie piszcie o nich i po sprawie... Zamiast tego robi się kwas i wylewanie żali.
Ja, moim dosyć krytycznym okiem, ocenię dziś koszyczek z miniaturkami od L'Occitane. Jednak z racji wielkości kosmetyków, nie odniosę się do efektów a jedynie napiszę Wam, czy po pierwszych testach skłoniłabym się do kupna danego kosmetyku.
Drogocenny krem na noc - 50ml/255zł
Bardzo jedwabista, przyjemna i kremowa konsystencja. Zapach przyjemny, delikatnie ziołowy, przypomina mi suszone kwiaty dziurawca które w dzieciństwie zbierałam i sprzedawałam na skupie ;) Krem szybko się wchłania, nie pozostawia na twarzy niewygodnej warstwy. Skóra jest delikatna i miła w dotyku. Czuć, że jest nawilżona i odżywiona. Polubiłam go najbardziej spośród wszystkich koszyczkowych miniaturek. KUPIŁABYM gdyby był tańszy!
Krem do rąk z Masłem Shea - 150ml/90zł; 30ml/29,90zł
Krem jest gęsty i bardzo 'treściwy'. Ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Świetnie nawilża i odżywia dłonie. Przez zawartość masła shea krem nie wchłania się szybko a pozostawia na skórze delikatny film - jednak dłonie nie kleją się. Uwielbiam masło shea w czystej postaci - wieczorem smaruję nim dłonie i skórki a ten krem jest równie dobry. KUPIŁABYM gdyby był tańszy!
Woda toaletowa Pivoine Flora - 75ml/ 169zł
Woda pachnąca kwiatami piwoniami, których zapach nie bardzo lubię na żywo. Tutaj czuć je delikatnie i nie drażnią mojego nosa. Jednak wydaje mi się, że zapach jest nietrwały i szybko nie czuję go na sobie. NIE KUPIŁABYM!
Nawilżające mydło shea-werbena - 100g/17złPrzyjemny zapach, dobrze się pieni. Jednak nie używam takich produktów na twarz czy ciało i miałam obawy przed takim stosowaniem. Przyznaję bez bicia, że tylko raz umyłam nim ciało :/ Nie dlatego, że jest niedobre jednak za bardzo przypomina mi okres dzieciństwa, gdzie nie było żeli pod prysznic o po mydle pozostawał dziwnie biały osad na wodzie. Jednak do mycia dłoni spisuje się świetnie i właśnie tak będę go stosować. NIE WIEM, CZY KUPIŁABYM!
Żel pod prysznic Werbena - 250ml/59zł
Żel ma bardzo przyjemny i świeży cytrusowy zapach. Konsystencja nie za rzadka, nie za gęsta, bardzo dobrze pieni się na myjce. Podoba mi się jego dosyć oryginalne opakowanie.Po kilku użyciach nic więcej nie mogę o nim powiedzieć. Poważnie zastanawiałabym się nad kupnem - wydaje mi się, że nie robi nic nadzwyczajnego i zachowuje się tak samo jak np. żel z Isany... Ze względu na cenę NIE KUPIŁABYM!
Mam nadzieję, że moje małe podsumowanie rozwieje Wasze wątpliwości w kwestii kupna niektórych kosmetyków.
Pozdrawiam :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)












