Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dłonie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dłonie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 września 2018

Konopie dobre na wszystko. Joanna Botanicals for Home SPA. Linia Cannabis Seed z ekstraktem z konopi

Hej Kochani!
Kilka razy miałam już kosmetyki zawierające w swoim składzie konopie. Zawsze byłam zadowolona. Ostatnio Joanna wypuściła na rynek serię kosmetyków Botanicals For Home SPA, która jest podzielona na 3 warianty. Ja mam cały zestaw Cannabis Seed z ekstraktem z konopi - żel pod prysznic, peeling do ciała, balsam do ciała i krem do rąk. Jeśli jesteście ciekawi, jak sprawdził się u mnie cały zestaw, to zapraszam do dalszej części postu.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Dr Irena Eris Body Art - regenerujący krem do rąk rozjaśniający przebarwienia

Hej Kochani!
Z kremami do rąk teoretycznie jest tak, że nie mamy do nich większych wymagań. Jednak te minimalne warunki jak wchłanianie i ogólne efekty organoleptyczne muszą spełniać. Dla mnie najbardziej liczy się brak niewygodnego filmu po użyciu oraz szybkie wchłanianie, gdyż żyjąc w biegu od razu muszę mieć gotowe ręce "do użycia" :) Ostatnio używałam regenerującego kremu do rąk Dr Irena Eris z serii Body Art. Jest to krem, który powinien rozjaśnić przebarwienia. Jeśli jesteście ciekawi efektu, zapraszam do dalszej części!

poniedziałek, 26 września 2016

Od Przyjaciółki do Ekspertki Soraya. Wizyta w Laboratorium oraz prezentacja nowości

Hej Kochani!
O pierwszej wizycie Klubu Przyjaciółek Soraya pisałam tutaj [klik!]. W pierwszą sobotę września miałam przyjemność znów spotkać się w tym miłym gronie. Wizyta miała miejsce w Radzyminie, gdzie mieści się Laboratorium Soraya,więc spotkanie miało charakter bardziej ekspercki. Domyślacie się więc, że tym razem miałyśmy okazję podejrzeć tworzenie produktu od podstaw a nawet wspólnie stworzyłyśmy "swój" krem nawilżający! Było naprawdę ciekawie, ale po więcej szczegółów i zdjęć zapraszam do dalszej części. 

środa, 8 czerwca 2016

Tym razem Prowansja mnie urzekła! Odżywczy zestaw LPM: olejek do mycia ciała oraz krem do rąk

Hej Kochani!
Piszę ten post jako Ambasadorka Le Petit Marseillais, chociaż nie należy to do moich obowiązków. Zestaw otrzymałam w ramach kampanii ambasadorskiej. Zdecydowałam się znów wziąć w tym udział, chociaż kosmetyki z pierwszej edycji nie do końca mnie zachwyciły. Ciekawa byłam, jak będzie tym razem i piszę to z absolutną szczerością - zostałam oczarowana i mega zaskoczona! Zapraszam więc na recenzję :)

wtorek, 8 września 2015

Miła paczka z Rossmanna ze spersonalizowaną zawartością!

Hej Kochani!
Poniedziałek, oj poniedziałek... Jak w ten dzień ciężko zmobilizować mózg do pracy. Na dodatek w pracy miałam jakieś dziwne luzy, czas się dłużył a wolę jak dzieję się, bo przynajmniej czas szybciej leci ;) Pogoda nas wczoraj nie rozpieszczała, w świętokrzyskim piździło jak w kieleckim ;) Za to po powrocie do domu czekała mnie miła paczka z Rossmanna z bardzo fajną zawartością! Zapraszam więc do dalszej części postu!

wtorek, 18 listopada 2014

Olejek/serum, do którego byłam uprzedzona



Hej Kochani!
Jeśli chodzi o pielęgnację skóry twarzy, to do tej pory ufałam tylko kremom i serum w postaci kremu. Jakiś czas temu dostałam propozycję wypróbowania serum w postaci olejku i przyznam szczerze, że długo zastanawiałam się, czy zaryzykować. Byłam przekonana, że takie oleiste serum jest nie dla mnie, zapcha mnie i będzie zbyt ciężkie dla mojej skóry. Odebrałam przesyłkę, ale serum stało kilka dni na półce, zanim zdecydowałam się go użyć. Teraz już wiem, że to zwlekanie było bezpodstawne. Serum pokochałam i używam go codziennie wieczorem, nie tylko do twarzy ;) Zapraszam więc na recenzję upiększającej kuracji do twarzy i szyi Magic Rose do skóry mieszanej od Evrée.

piątek, 5 września 2014

Porzeczka i masło shea - to musiało się udać!

Hej Kochani!
Krem do rąk, wydawałoby się - temat banalny. Bo cóż w kremie do rąk może zaskoczyć?! Konsystencja, zapach, nic więcej... Byłam w błędzie, jak również myliłam się, że znalazłam swojego ulubieńca w kategorii "pielęgnacja dłoni". Do tej pory był to lekki jak piórko lotion Wellness&Beauty [klik!] o urzekającym, eleganckim zapachu. Do czasu, aż pewnego dnia odebrałam przesyłkę z porzeczkowym kremem do rąk z 20% masła shea od The Secret Soap Store. W&B i TSSS to dwa skrajnie różne kremy o zupełnie odmiennej konsystencji i innym rodzaju zapachu. Dlatego leciutki lotion to mój ulubieniec na lato a krem z masłem shea (czyt. "szi"), z racji swej konsystencji jest idealny na chłodniejsze dni (świetnie sprawdzi się również zimą).

piątek, 4 lipca 2014

Mój hit w pielęgnacji dłoni - Wellness&Beauty lotion z mleczkiem migdałowym i ekstraktem z bambusa

Hej Kochani!
Kosmetyk dziś opisywany zdobył moje serce i nie wiem czemu, jego recenzja pojawia się dopiero teraz?! Produkt ten zdecydowanie zasługuje na podium jeśli chodzi o kosmetyki pielęgnacyjne do dłoni! To Wellness & Beauty lotion do rąk z mleczkiem migdałowym i ekstraktem z bambusa. Zapraszam do dalszej części, w której dowiecie się, dlaczego tak go wielbię ;)

środa, 20 listopada 2013

Otul mnie swym... zapachem

Witam.
Mój pierwszy kontakt z kosmetykami Pat&Rub do najprzyjemniejszych nie należał... Dlaczego? O tym przeczytacie [tutaj!]. Niestety zdania do dziś nie zmieniłam. Natomiast kolejny kosmetyk z tejże firmy sprawił, że o Pat&Rub myślę troszkę cieplej a jest to otulający balsam do rąk karmel, cytryna i wanilia.
Jeszcze nie miałam kosmetyku do pielęgnacji dłoni w opakowaniu air-less. Może jestem zacofana, no ale nie miałam :) Przyznam, że teraz tradycyjne opakowania kremów lekko mi zbrzydły :) Aplikacja jest niezwykle wygodna, ale przezroczysta zatyczka jest oporna i nie chce powrócić na swoje właściwe miejsce. Trzeba ją mocno docisnąć a i to czasem nie wystarcza. W sumie to można podciągnąć pod plus - w torebce z pewnością się nie otworzy :D
Wszystkie inne aspekty opakowania nie sprawiają problemów. Aplikator ma zagłębienie na palec. Fajny dodatek, ale nie jest niezbędny :) Sam otwór aplikatora jest dosyć spory. Jedna wyciśnięta pompka to zdecydowanie zbyt dużo, jak na jedną aplikację. Dla mnie starcza 1/2 a czasem 1/3 pompki.
Kremik w konsystencji jest rzadki, ale delikatnie kremowy. Jest lekko wodnisty i szybko się wchłania. Przez chwilę skóra jest dosyć śliska, jednak wszystko powoli spija, pozostawiając ją delikatną, miękką i aksamitną w dotyku. Skóra po aplikacji jest od razu ukojona, nawilżona i odżywiona.
Jeśli chodzi o zapach, to jest to bombowa i niezwykle kusząca mieszanka słodkiego karmelu, kwaśnej i soczystej cytryny oraz ciepłej i otulającej wanilii! Żaden z tych trzech nut nie widzie prymu, wszystko jest tutaj idealnie wyważone. Rzeczywiście można się zatracić :) 

Pojemność: 100ml
Cena: 45zł
Dostępność: perfumerie Sephora oraz sklep on-line [klik!]
Ocena: 6/6
Słodki relaks w domowym SPA :) Jest wart swojej ceny i jestem na TAK! Bardzo polubiłam ten krem i będzie mi on towarzyszył jesienno-zimowymi wieczorami :)

P.S. Jak wiadomo, jest to seria limitowana. Pewnie w perfumeriach Sephora jest jeszcze dostępny, ale na stronie sklepu on-line Pat&Rub widnieje jak byk "produkt niedostępny". Mam nadzieję, że to chwilowe braki a nie już jego całkowite wycofanie! Dajcie znać, jeśli coś po tym wiecie :)

Pozdrawiam :*

środa, 30 października 2013

Oliwkowy błogostan...

Witam.
Lubię Green Pharmacy za szampony, balsamy, olejki do włosów i żele do mycia twarzy. GP w swojej ofercie ma również wiele innych, równie dobrych specyfików do ciała, twarzy i dłoni. Dziś napiszę kilka słów o oliwkowym kremie do rąk i paznokci. Z kremami do rąk tej firmy miałam już do czynienia (np. z jaskółczym zielem) i jak na razie jestem ze wszystkich równie mocno zadowolona!
Krem zamknięty jest w mięciutkiej, wąskiej tubce. Nie ma problemów z jego wydobyciem. Wzornictwo typowe dla produktów tej Marki - proste i z klasą.
Krem ma delikatny, oliwkowy zapach. Nie wiem jak to możliwe, ale jest on bardzo przyjemny. Ja nie lubię smaku oliwek i kto by pomyślał, że spodoba mi się zapach kremu oliwkowego :D
W konsystencji jest gęsty, treściwy, lekko tłustawy, jednak gładko sunie po dłoniach podczas rozsmarowania. 
Konsystencja, powinno się wydawać, że wpłynie na czas wchłaniania owego kremu. No i wpłynęła, jednak w odwrotnym kierunku, niż spodziewałam się początkowo! Kremik wchłania się błyskawicznie po rozsmarowaniu. Nie pozostawia tłustej warstwy a delikatny ochronny film, który nie przeszkadza w codziennych czynnościach, jak np. pisanie.
Dłonie są miękkie i delikatne w dotyku. Zauważyłam również zbawienny wpływ kremu na moje skórki przy regularnym wsmarowywaniu kremu. Dzięki temu nie muszę o nie jakoś szczególnie dbać ;)

Pojemność: 100ml
Cena: 4,70zł
Dostępność: Drogeria uholki.pl
Ocena: 6/6
Krem naprawdę przynosi mi ukojenie. Jest treściwy a mimo to świetnie się wchłania! Dłonie są mięciutkie i gładkie. Do tego jest w bardzo przystępnej cenie, więc jak najbardziej POLECAM!!!

Używaliście już kremów do rąk GP? 
Ja przyznam, że mam sentyment do tej firmy po ich pierwszym moim kosmetyku. Był to olejek do włosów z czerwoną papryką, który rzeczywiście wpłynął na porost włosów!
Pozdrawiam :*

poniedziałek, 18 marca 2013

czy miniaturki to takie ZUO?

Witam.
Zazwyczaj staram się nie wypowiadać w spornych kwestiach, jednak postanowiłam dołożyć swoje 3 marne grosze do powszechnego oburzenia nt. podarowania blogerkom miniaturek kosmetyków przez L'Occitane.

Zacznę od tego, że również ostatnio na kilku blogach można było przeczytać posty informujące o możliwości zdobycia zestawu miniaturek od Vichy. Oczywiście zestaw Vichy może nabyć każdy, jeśli tylko dana apteka wzięła udział w akcji. W zestawie otrzymamy dwie 3ml miniaturki oraz trzy 1,5ml próbki kremów.
Testowanie miniaturek to dla mnie pomoc w podjęciu decyzji o ewentualnym kupnie kosmetyku. Ja jak najbardziej jestem za! Tylko nie rozumiem dlaczego Vichy się zachwala a L'Occitane krytykuje?! Rozumiem, że zestaw Vichy jest ogólnodostępny a produkty L'Occitane trafiły tylko do blogerek. Arzecież blogerki, które otrzymały koszyczek z miniaturkami nie miały obowiązku pokazywać ich na blogu ani o nich pisać... Rozumiem Wasze oburzenie, bo większość z Was wolałaby dostać jeden pełnowymiarowy kosmetyk zamiast koszyczka pełnego miniaturek. Nie rozumiem tylko skali oburzenia - nie spodobały Wam się kosmetyki, to nie piszcie o nich i po sprawie... Zamiast tego robi się kwas i wylewanie żali.

Ja, moim dosyć krytycznym okiem, ocenię dziś koszyczek z miniaturkami od L'Occitane. Jednak z racji wielkości kosmetyków, nie odniosę się do efektów a jedynie napiszę Wam, czy po pierwszych testach skłoniłabym się do kupna danego kosmetyku.

Drogocenny krem na noc - 50ml/255zł
Bardzo jedwabista, przyjemna i kremowa konsystencja. Zapach przyjemny, delikatnie ziołowy, przypomina mi suszone kwiaty dziurawca które w dzieciństwie zbierałam i sprzedawałam na skupie ;) Krem szybko się wchłania, nie pozostawia na twarzy niewygodnej warstwy. Skóra jest delikatna i miła w dotyku. Czuć, że jest nawilżona i odżywiona. Polubiłam go najbardziej spośród wszystkich koszyczkowych miniaturek. KUPIŁABYM gdyby był tańszy!
Krem do rąk z Masłem Shea - 150ml/90zł; 30ml/29,90zł
Krem jest gęsty i bardzo 'treściwy'. Ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Świetnie nawilża i odżywia dłonie. Przez zawartość masła shea krem nie wchłania się szybko a pozostawia na skórze delikatny film - jednak dłonie nie kleją się. Uwielbiam masło shea w czystej postaci - wieczorem smaruję nim dłonie i skórki a ten krem jest równie dobry. KUPIŁABYM gdyby był tańszy!
Woda toaletowa Pivoine Flora - 75ml/ 169zł
Woda pachnąca kwiatami piwoniami, których zapach nie bardzo lubię na żywo. Tutaj czuć je delikatnie i nie drażnią mojego nosa. Jednak wydaje mi się, że zapach jest nietrwały i szybko nie czuję go na sobie. NIE KUPIŁABYM!
Nawilżające mydło shea-werbena - 100g/17zł
Przyjemny zapach, dobrze się pieni. Jednak nie używam takich produktów na twarz czy ciało i miałam obawy przed takim stosowaniem. Przyznaję bez bicia, że tylko raz umyłam nim ciało :/ Nie dlatego, że jest niedobre jednak za bardzo przypomina mi okres dzieciństwa, gdzie nie było żeli pod prysznic o po mydle pozostawał dziwnie biały osad na wodzie. Jednak do mycia dłoni spisuje się świetnie i właśnie tak będę go stosować. NIE WIEM, CZY KUPIŁABYM!
Żel pod prysznic Werbena - 250ml/59zł
Żel ma bardzo przyjemny i świeży cytrusowy zapach. Konsystencja nie za rzadka, nie za gęsta, bardzo dobrze pieni się na myjce. Podoba mi się jego dosyć oryginalne opakowanie.Po kilku użyciach nic więcej nie mogę o nim powiedzieć. Poważnie zastanawiałabym się nad kupnem - wydaje mi się, że nie robi nic nadzwyczajnego i zachowuje się tak samo jak np. żel z Isany... Ze względu na cenę NIE KUPIŁABYM!

Mam nadzieję, że moje małe podsumowanie rozwieje Wasze wątpliwości w kwestii kupna niektórych kosmetyków.
Pozdrawiam :*

piątek, 18 stycznia 2013

na ratunek zniszczonym dłoniom

Witam.
Dziś napiszę o kremie do rąk, który przyniósł ukojenie moim dłoniom w te mroźne, zimowe dni - to krem dla zniszczonej i spierzchniętej skóry dłoni z 10% masła shea RATUNEK od Lirene.
Od Producenta:
Krem do specjalistycznej pielęgnacji zniszczonej i spierzchniętej skóry dłoni. Szybko łagodzi uczucie pieczenia i szorstkości.
Bogata receptura kremu łączy siłę aktywnych składników: 10% Masła Shea odżywia i łagodzi podrażnienia a alantoina nawilża i zmiękcza skórę.
Stosować kilka razy dziennie oraz jako kuracja na noc. Przy skłonności do uporczywego pierzchnięcia naskórka stosować krem jako stałą, systematyczną pielęgnację dłoni. Krem szybko się wchłania.
Moje wrażenia:
Opakowanie: miękka i wygodna tuba z odpowiedniej wielkości otworem
Konsystencja: średnio-gęsta
Zapach: delikatny
Kolor: biały
Zastosowanie: odżywia, łagodzi podrażnienia, nawilża, zmiękcza skórę
Pojemność: 50ml
Cena: ok. 7,99zł
Dostępność: drogerie oraz tutaj! KLIK!
Krem zamknięty jest w małej i wygodnej tubce. Zajmuje bardzo mało miejsca w torebce i za to mu chwała! ;)
Konsystencja średnio-gęsta sprawia, że krem dosyć szybko wchłania się w skórę, nie pozostawiając przy tym tłustej, lepkiej warstwy!
Ma bardzo przyjemny, kwiatowy zapach, który delikatnie czuć na skórze dłoni.

Krem od razu po aplikacji przynosi ukojenie. Skóra jest bardzo dobrze nawilżona i odżywiona. Znika uczucie szorstkości, które niestety po kuligu, jeździe na sankach i spacerach na mrozie z córką jest nasilone.
Skład:
Ocena: 6/6
Krem w warunkach zimowych spisał się bardzo dobrze! Nie mam mu nic do zarzucenia - no może oprócz tego, że już się kończy ;)

A Wy jakich kremów do rąk używacie zimową porą?
Pozdrawiam :*

piątek, 28 września 2012

krem do rąk Isana kwiat pomarańczy

Witam.
Mam dla Was parę słów o kremie do rąk Isana kwiat pomarańczy.
Od Producenta:
Moje wrażenia:
Opakowanie: bardzo mięciutka i wygodna tubka
Konsystencja: dosyć rzadka, wodnista
Zapach: lekko-pomarańczowy, prawie niewyczuwalny
Kolor: biały
Zastosowanie: pielęgnacja i ochrona skóry dłoni
Pojemność: 100ml
Cena: ok. 4zł
Dostępność: drogerie Rossmann
Zacznę od konsystencji. Lubię jak krem w konsystencji jest treściwy i szybko się wchłania. Tutaj konsystencja przy rozsmarowaniu jest dosyć wodnista i śliska. Krem nie wchłania się tak szybko, jak ja bym tego po nim oczekiwała.

Jednak po wchłonięciu skóra dłoni jest nawilżona, odżywiona i miękka w dotyku. Krem pozostawia na dłoniach lekki, nietłusty film. Nie klei się, co jest dużym plusem.

Jeśli chodzi o zapach - ja oczekiwałam tutaj mocnego zapachu pomarańczy (przyzwyczajona mocną wonią hydrolatu). A zapach jest delikatny, prawie niewyczuwalny. W sumie zapach bardzo mi się spodobał - jest taki kremowo-pomarańczowy :)
Skład:
Ocena: 4+/5

Podsumowanie: duża tuba fajnego kremu za niską cenę ;) Daję minusa za rzadką konsystencję i troszkę dłuższe wchłanianie.
P.S. Od dziś w Drogeriach Rossmann jest promocja na wszystkie marki własne, więc pędźcie po ten krem. Jest to edycja limitowana, więc może jeszcze uda wam się go znaleźć:) Polecam!

Pozdrawiam :*

środa, 19 września 2012

miód na dłonie :)

Witam.
Kremy do rąk idą u mnie jak woda. Moim rytuałem stało się częste kremowanie dłoni a w szczególności tuż przed snem.
Lubię wszystkie kremy - Avon, Lirene, Isana, Herbal Care i inne. Nie liczy się firma - ważne aby odżywiał/nawilżał i pięknie pachniał.
Tym razem napiszę o moim faworycie, który nabyłam całkiem przypadkowo w Naturze (miałam kupić krem z innej firmy, lecz przeważył zapach) - a jest to miodowy krem regenerujący do skóry szorstkiej od Lirene.
Od Producenta:
Moje wrażenia:
Opakowanie: zwyczajna, zatrzaskowa i wygodna tuba z odpowiednim otworem
Konsystencja: dosyć gęsta, kremowa
Zapach: piękny, delikatny, rzeczywiście czuć tutaj miód
Kolor: biały
Zastosowanie: regeneracja, natłuszczenie, wygładzenie, ochrona w niskich temperaturach
Pojemność: 100ml
Cena: ok. 6zł
Dostępność: większość drogerii i sklepów kosmetycznych
Ten krem na chwilę obecną jest moim faworytem, jeśli chodzi o pielęgnację dłoni!
Piękny zapach, który długo czuć na dłoniach.
Zero jakiejś niewygodnej lepkiej i tłustej warstwy.
Krem w konsystencji wydaje się treściwy i tłusty, jednak przy rozsmarowaniu robi się wodnisty i szybko się wchłania.
Skóra dłoni jest nawilżona, odżywiona i miękka w dotyku.
Bardzo wydajny a do tego w niskiej cenie!
Dopiero teraz doczytałam, że chroni również przed niską temperaturą, więc z pewnością kupię go ponownie na nadchodzące, chłodne dni.

Skład:

Ocena: 5/5

A Wy jakie macie ulubione kremy do rąk?

Pozdrawiam :*

Website Translator