Pokazywanie postów oznaczonych etykietą le petit marseillais. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą le petit marseillais. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 czerwca 2016

Tym razem Prowansja mnie urzekła! Odżywczy zestaw LPM: olejek do mycia ciała oraz krem do rąk

Hej Kochani!
Piszę ten post jako Ambasadorka Le Petit Marseillais, chociaż nie należy to do moich obowiązków. Zestaw otrzymałam w ramach kampanii ambasadorskiej. Zdecydowałam się znów wziąć w tym udział, chociaż kosmetyki z pierwszej edycji nie do końca mnie zachwyciły. Ciekawa byłam, jak będzie tym razem i piszę to z absolutną szczerością - zostałam oczarowana i mega zaskoczona! Zapraszam więc na recenzję :)

środa, 27 sierpnia 2014

I tak i nie - czyli o zestawie Ambasadorki od Le Petit Marseillais

Hej Kochani!
Jakiś czas temu pół Polski zostało Ambasadorami Le Petit Marseillais. Nie wiedziałam, że akcja ta będzie miała tak wielki zasięg. W efekcie internet zalała fala najpierw zdjęć paczek ambasadorkich a teraz recenzji o produktach tej francuskiej firmy. Oczywiście nie mam nic do całej tej akcji, bo chętnie poznałam zupełnie nowe dla mnie produkty, ale wydaje mi się, że powinna ona zostać przeprowadzona na troszeczkę mniejszą skalę. Teraz wydaje mi się, że każdy odczuwa już przesyt a na dokładkę ja dorzucę swoje trzy gorsze. Zapraszam na recenzję kremowego żelu pod prysznic  kwiat pomarańczy oraz mleczka do ciała z masłem shea, słodkim migdałem i olejkiem arganowym :)

środa, 10 kwietnia 2013

Marcowe denko

Witam.
Trochę późno w tym miesiącu, ale jest - marcowe denko.
Pielęgnacja ciała:
- antyperspirant Nivea Invisible 48h oraz Adidas Pure - ja używam tylko antyperspirantów w sztyfcie. Te spisały się bardzo dobrze i pewnie kupię je ponownie. TAK
- Perfecta cukrowy peeling masło kakaowe + owoc gardenii (recenzja) - bardzo ładny zapach, dobry efekt ścierania, skóra po peelingu jak ta lala. TAK
- Isana Winter Dusche - żel pod prysznic żurawina i biała herbata (recenzja) - piękny zapach, dobrze się pieni, dobrze oczyszcza skórę. TAK
- Sachol Fresch płyn do płukania ust - nie wyżera mi ust jak do tej pory robiły to wszystkie płyny, świetnie odświeża i nawilża jamę ustną. TAK
- L'Occitane żel pod prysznic werbena (mini recenzja) - dobrze się pieni, ładnie pachnie soczystymi cytrusami. Nie wiem, czy kupiłabym ze względu na cenę. NIE WIEM
- Superdrug masło do ciała kokos&masło shea - pięknie pachnie i szybko się wchłania, konsystencja przypominająca galaretę. Kosmetyk niedostępny w Polsce. NIE WIEM
- Le Petit Marseillais peeling do ciała z masłem shea, brązowym cukrem i olejkiem arganowym (recenzja) - piękny, luksusowy zapach, delikatny efekt ścierający jednak po peelingu skóra jest dobrze oczyszczona. TAK
Pielęgnacja twarzy:
- Pharmaceris N intensywny krem redukujący worki i cienie pod oczami (recenzja) -konsystencja rzadka, jednak bardzo szybko się wchłania. Skóra jest nawilżona i ukojona. Nie zredukował jednak moich worków pod oczami. NIE
- L'Occitane drogocenny krem na noc (mini recenzja) - ładny ziołowy zapach, świetna treściwa, ale nie ciężka konsystencja. Skóra jest nawilżona, odżywiona i miła w dotyku. TAK
- Avon Platet Spa maseczki sztuk cztery - nieużywałam ich już 'ruski rok' i pewnie ich termin minął. Najbardziej przypadła mi do gustu maseczka peel-off sake&ryż. Nie lubię zmywalnych maseczek, więc reszty pewnie nie kupię. Na początku stosowania wszystkie były ok, ale później zaczęło mi w nich coś przeszkadzać. NIE
- Avon Planet Spa mus do twarzy z masłem shea (recenzja) - ma świetny efekt matowienia twarzy, jednak ciężko po nim rozsmarować podkład. Preferencje mojej cery zmieniły się w przeciągu dwóch lat, więc domyślam się że teraz moja cera nie byłaby z niego zadowolona. NIE WIEM
Pielęgnacja dłoni:
- Avon Planet Spa - to chyba kuracja parafinowa do dłoni (nie jestem pewna, bo opakowanie jest bez polskich napisów).  Nie używałam już jakiś czas, więc wolę wyrzucić do kosza. Pamiętam, że smarowałam tym mazidłem dłonie i nakładałam rękawiczki - efekt był zadowalający. NIE WIEM
- L'Occitane krem do rąk z masłem shea (mini recenzja) - przyjemny zapach, świetne nawilżenie i odżywienie dłoni. TAK
- Avon kredka do oczu blackest black - kredka przyjemna w samym użyciu, jednak kolor nie jest tak intensywny, jaki bym chciała. NIE

To tyle w marcu.
A Wam jak idzie zużywanie?
Pozdrawiam :*

wtorek, 5 marca 2013

Le Petit Marseillais - peeling prosto z Francji

Witam.
Dziś o kosmetyku prosto z Francji - soin gommant corps au karite, sucre roux & huile d'argan, czyli po naszemu - złuszczający peeling do ciała z masłem shea, brązowym cukrem i olejkiem arganowym Le Petit Marseillais. Ten jak i inne francuskie smakołyki można nabyć w sklepie charme-de-provence.pl
Od Producenta:
Pielęgnacja ciała kosmetykiem nawilżającym firmy Le Petit Marseillais łączy w ramach jednego kroku delikatne złuszczenie i nawilżenie oraz prawdziwą przyjemność. 
Wzbogacony w masło shea, brązowy cukier oraz olej arganowy, delikatnie usuwa martwe komórki skóry i eliminuje uczucie jej napięcia. 
Dba o suchą skórę przez swoje właściwości nawilżające i odżywcze. Skóra odzyskuje blask i miękkość. 
Masło shea i olejek arganowy znane są od tysiącleci w północnej Afryce ze swych właściwości odżywczych i zmiękczających.
Do bardzo suchej skóry.
Moje wrażenia:
Opakowanie: wygodna plastikowa tuba
Konsystencja: zbita
Zapach: piękny zapach olejku arganowego
Kolor: żółty
Zastosowanie: złuszczenie, nawilżenie, odżywienie ciała
Pojemność: 150ml
Cena: ok. 35,90zł
Dostępność: sklep Charme de Provence klik!
Pierwsze co urzekło mnie w tym peelingu to zapach - cudowny, piękny i urzekający. Jest to zapach zbawiennego olejku arganowego - dla porównania pachnie identycznie jak kosmetyki do włosów Balea Professional!
Konsystencję ma gęstą jednak nie zbitą a kremową. Niestety na zdjęciu powyżej są resztki peelingu zmieszanego z wodą, zapomniałam zrobić zdjęcie wcześniej a kosmetyku fizycznie już nie ma. Peeling zawiera kryształki brązowego cukru oraz małe brązowe drobinki - to pewnie jakieś zmielone łuski. 
Podczas masowania peeling robi się kremowy, nie ślizga się po ciele i zmienia barwę z żółtego na biało-kremową. Efekt ścierający jest delikatny. Ja osobiście wolę mocne zdzieraki, więc to jedynie mi w nim nie pasuje.
Jednak po peelingu skóra jest fajnie oczyszczona z martwego naskórka. W dotyku jest miękka i gładka. Masło shea i olejek arganowy dobrze nawilżają i odżywiają ciało. Po kąpieli ciało jeszcze delikatnie pachnie olejkiem arganowym - uwielbiam ten zapach!
Skład:
Ocena: 6-/6
Dla mnie bomba! Jestem zauroczona jego zapachem. Odjęłam tylko minusik, ponieważ pomimo iż wolę lepszy efekt peelingujący, to kosmetyk świetnie spisał się w pozostałych aspektach.
P.S. Le Petit Marseillais to podobno lider żeli pod prysznic i mydeł na francuskim rynku ;)
Znacie kosmetyki tej francuskiej firmy?
Pozdrawiam :*

Website Translator