Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 kwietnia 2015

Zdenkowane w marcu 15'

Hej Kochani!
Druga połowa kwietnia to trochę zbyt późno na podsumowywanie ubiegłego miesiąca, ale co się odwlecze... W tym tygodniu dotknęło mnie chyba jakieś przesilenie. Gdy już miałam zbierać się za pisanie, to nagle mi się odechciewało. Na przykład wczoraj chciałam pokazać Wam moje ostatnie łupy sukienkowe. Już wyprasowałam wszystkie, ale nie miałam koncepcji jak zrobić ładne zdjęcia. Sukienki poszły z powrotem do szafy :) Na dodatek nie dostałam pracy, na którą liczyłam, więc wczoraj miałam zepsuty humor przez cały dzień. Ale już nie marudzę. Dziś chciałam podsumować marzec pod względem zużytych produktów. Zapraszam :)

wtorek, 10 marca 2015

Zdenkowane w lutym + paczka niespodzianka z okazji Dnia Kobiet

Hej Kochani!
Dziś mam dla Was produkty zdenkowane w lutym. Mało tego, ale cały czas do przodu :) Niestety oprócz produktów już zużytych znalazły się tu również produkty nowe oraz używane, którym minął już termin ważności. W dalszej części postu możecie zobaczyć również paczkę-niespodziankę, którą dostałam z okazji Dnia Kobiet. Zapraszam!

sobota, 14 lutego 2015

Green Pharmacy płyn micelarny 3w1 owies, rumianek - porównanie

Hej Kochani!
Dziś mam dla Was recenzję/porównanie dwóch płynów micelarnych 3 w 1 z Green Pharmacy, jeden z owsem a drugi rumiankowy. Wydawałoby się, że płyny te nie będą się różnić, ale tak nie jest. Który lepiej u mnie sprawdził się, który polecam a który odradzam, przeczytacie w dalszej części postu. Zapraszam :)

wtorek, 10 lutego 2015

Ulubieńcy stycznia 2015

Hej Kochani!
Obiecałam sobie co miesiąc dodawać na blogu ulubieńców danego miesiąca. Jak na razie to drugi raz, więc na razie nie mogę powiedzieć, że robię to regularnie. Zapraszam więc na ulubieńców stycznia!

środa, 30 października 2013

Oliwkowy błogostan...

Witam.
Lubię Green Pharmacy za szampony, balsamy, olejki do włosów i żele do mycia twarzy. GP w swojej ofercie ma również wiele innych, równie dobrych specyfików do ciała, twarzy i dłoni. Dziś napiszę kilka słów o oliwkowym kremie do rąk i paznokci. Z kremami do rąk tej firmy miałam już do czynienia (np. z jaskółczym zielem) i jak na razie jestem ze wszystkich równie mocno zadowolona!
Krem zamknięty jest w mięciutkiej, wąskiej tubce. Nie ma problemów z jego wydobyciem. Wzornictwo typowe dla produktów tej Marki - proste i z klasą.
Krem ma delikatny, oliwkowy zapach. Nie wiem jak to możliwe, ale jest on bardzo przyjemny. Ja nie lubię smaku oliwek i kto by pomyślał, że spodoba mi się zapach kremu oliwkowego :D
W konsystencji jest gęsty, treściwy, lekko tłustawy, jednak gładko sunie po dłoniach podczas rozsmarowania. 
Konsystencja, powinno się wydawać, że wpłynie na czas wchłaniania owego kremu. No i wpłynęła, jednak w odwrotnym kierunku, niż spodziewałam się początkowo! Kremik wchłania się błyskawicznie po rozsmarowaniu. Nie pozostawia tłustej warstwy a delikatny ochronny film, który nie przeszkadza w codziennych czynnościach, jak np. pisanie.
Dłonie są miękkie i delikatne w dotyku. Zauważyłam również zbawienny wpływ kremu na moje skórki przy regularnym wsmarowywaniu kremu. Dzięki temu nie muszę o nie jakoś szczególnie dbać ;)

Pojemność: 100ml
Cena: 4,70zł
Dostępność: Drogeria uholki.pl
Ocena: 6/6
Krem naprawdę przynosi mi ukojenie. Jest treściwy a mimo to świetnie się wchłania! Dłonie są mięciutkie i gładkie. Do tego jest w bardzo przystępnej cenie, więc jak najbardziej POLECAM!!!

Używaliście już kremów do rąk GP? 
Ja przyznam, że mam sentyment do tej firmy po ich pierwszym moim kosmetyku. Był to olejek do włosów z czerwoną papryką, który rzeczywiście wpłynął na porost włosów!
Pozdrawiam :*

czwartek, 18 lipca 2013

moja nieudana i krótka przygoda z masażem bezogniowymi bańkami szklanymi :(

Witam.
Dziś napiszę Wam jak nieoczekiwanie skończyła się moja przygoda z masażem antycellulitowym przy pomocy bezogniowych lekarskich szklanych baniek...

Pewnego dnia napisała do mnie Pani Jadwiga z propozycją współpracy, podczas akcji "Cellulit ulotny jak bańka mydlana". Akcję zorganizowała firma MedPlus (jedyny w Polsce producent bezogniowych baniek lekarskich) wraz z marką ElfaPharm. 
Jaki był cel akcji? Organizatorzy wraz z polskimi blogerkami chcieli spopularyzować tę naturalną metodę walki organizmu z cellulitem. W tym celu miałam otrzymać 2 zestawy - bezogniowe bańki + olejek antycellulitowy Green Pharmacy. Jeden zestaw przeznaczony był dla czytelników mojego bloga jako nagroda w rozdaniu a drugi do testów dla mnie i po serii zabiegów - do wystawienia na blogu rzetelnej obiektywnej recenzji. Zestaw dla czytelników bloga został już wcześniej rozlosowany, więc teraz  ja napiszę Wam kilka słów nt. mojej krótkiej przygody z owym masażem...
Do zestawu dołączona była bardzo dokładna instrukcja wykonania owego masażu oraz imienny liścik od Organizatorów pisany odręcznie - mały gest a cieszy! Z ulotki dowiedziałam się, że jeden zabieg powinien trwać ok. 5-10 minut na jedno udo a powinno się go powtarzać co 2 dni. Ważne jest, aby przed masażem zanurzyć bańkę w ciepłej wodzie.
Pierwszy masaż oraz sposób jego wykonania: Sama obsługa "sprzętu" i wykonanie masażu jest dziecinnie łatwe - smaruję uda antycellulitowym olejkiem Green Pharmacy, moczę bańkę w ciepłej wodzie, przystawiam ją do skóry uda, pompkę ssącą łączę z bańką i delikatnie wyciągam powietrze z bańki tak, aby pod bańką powstało wybrzuszenie. 
Po tych czynnościach odstawiam pompkę i zaczynamy. Ała! Jak boli! Jednak nikt nie mówił, że będzie miło i przyjemnie i pamiętajmy - aby być pięknym, trzeba cierpieć ;) Przesuwam bańką delikatnie po skórze i już wiem, że za mocno wyssałam z niej powietrze. W tym celu odsysam bańkę i na nowo wysysam (tym razem delikatniej) z niej powietrze. Już czuję, że jest ok. 
Wrażenia: nie ukrywam, że byłam w szoku, ponieważ nie spodziewałam się bólu podczas masażu. Skóra po zabiegu jest czerwona jak cegła, rozgrzana jak piec :D Po pierwszym zabiegu mam mieszane odczucia ze względu na towarzyszący ból. Jednak czuję, że warto zawalczyć o ładne ciało ;)
Drugi zabieg już nie był tak bolesny. Skóra poprzednim razem doznała lekkiego szoku i teraz poszło gładko jak po szkle ;) Przedłużyłam zabieg o minutę na jedno udo, więc w sumie trwał 12 minut.

Trzeci zabieg to już łatwizna. Masowało się łatwo i przyjemnie, nie czując bólu. Znów przedłużyłam zabieg, tym razem o dwie minuty na jedno udo (cały zabieg trwał 16 minut). Czuję, że się rozkręcam. Jednak po trzecim zabiegu na ciele pojawiły się delikatne siniaki.

Po czwartym i piątym zabiegu zauważyłam niepokojące objawy: na moich udach mogłam dostrzec mnóstwo nowych przebarwień i popękanych naczynek! 
Zaniepokojona, niezwłocznie napisałam do Pani Jadwigi - opisałam objawy oraz poprosiłam o możliwość zaniechania dalszych zabiegów. 

Jak zachowali się Organizatorzy? Przekazano moją sprawę do konsultacji ekspertom firmy MedPlus, mając nadzieję, iż potrafią wskazać najbardziej optymalne dla wszystkich rozwiązanie. Poinformowano mnie, że cyt. "jeżeli jedynym sposobem będzie przerwanie zabiegów, to oczywiście tak właśnie zalecimy zrobić - zdrowie jest najważniejsze!". 
Za dwa dni otrzymałam odpowiedź informującą, że (tu również zacytuję) "przyczyną takiej a nie innej reakcji Twojego organizmu są najprawdopodobniej bardzo kruche naczynia krwionośne. Oczywiście na odległość nie jesteśmy w stanie potwierdzić tej diagnozy w 100%, jednak wszystko na to wskazuje, dlatego bardzo proszę o zaprzestanie kuracji bańkami. Zalecenie pani doktor to również przyjmowanie witaminy C (np. Rutinoscorbinu) - 2 tabletki 3x dziennie dla wzmocnienia naczyń krwionośnych."

Niestety zasugerowana kruchość naczyń krwionośnych może być wielce prawdopodobna :( Sama doświadczam od czasu do czasu "ciężkich nóg" a i w mojej rodzinie jest sporo problemów żylnych - zatory żylne, zakrzepica żył i powiększone żylaki na łydkach... Mam nadzieję, że ja tego nie doświadczę w przyszłości...

Jak widzicie Organizator zachował tak, jak powinien. Nie było tutaj złości ani wytykania błędów. Przykro mi, że moja przygoda z masażem bańkami lekarskimi zakończyła się w ten sposób a moja recenzja, ze względu na nieukończoną serię 10 zabiegów, nie może być miarodajna. Nie ukrywam, że pokładałam w tych zabiegach wielkie nadzieje na piękniejsze ciało na plaży ;) Obie z Panią Jadwigą mamy nadzieje, że bańki MedPlus jak i olejek antycellulitowy Green Pharmacy sprawdzą się u mnie w innych sytuacjach.
Szkoda, że nie wyszło...
P.S. Ciekawa jestem jakie wrażenia po zabiegach ma anastazja1923@...., która wygrała owy zestaw w rozdaniu?! Jeśli to czytasz, odezwij się i napisz ;)
Pozdrawiam :*

piątek, 25 stycznia 2013

Green Pharmacy szampon do włosów osłabionych i zniszczonych + balsam do włosów przeciw wypadaniu

Witam.
Dziś chciałam opisać Wam tylko szampon do włosów. Stwierdziłam jednak, że do końca nie wiem, czy na stan moich włosów wpłynął szampon czy odżywka, których używam zawsze łącznie. Dlatego tez opiszę oba kosmetyki.
Szampon do włosów osłabionych i zniszczonych Rumianek Lekarski Green Pharmacy:
Opakowanie: stylizowane na stare apteczne kosmetyki, wygodne w użytkowaniu i aplikacji.
Konsystencja: rzadka, jednak dobrze się pieni.
Kolor, zapach: kolor żółtawy, zapach lekko ziołowy.

Szampon mógłby mieć bardziej gęstą konsystencję, bo przez to, że jest rzadki zużywam go więcej niż przeciętnie. 
Dobrze się pieni.
Świetnie domywa oleje.
Nie plącze włosów.

Balsam do włosów przeciw wypadaniu Olejek Łopianowy Green Pharmacy:
Opakowanie: takie samo jak w szpamonie, chociaż jest mniejsze i z bardziej miękkiego plastiku.
Konsystencja: rzadka.
Kolor, zapach: kolor biały, zapach ziołowy z lekką nutą łopianu.

Odżywkę nanoszę na włosy, ale nie na skórę głowy. Pozostawiam na włosach, tak ja zaleca producent - na 5-10 minut, po czym zmywam.
Odżywka, w przeciwieństwie do szamponu jest bardzo wydajna.
Efekt po szamponie i odżywce:
Z efektu jestem więcej niż zadowolona! Pielęgnacja włosów tymi kosmetykami sprawia, że włosy po użyciu są gładkie, lśniące i sypkie. 
Włosy dobrze się rozczesują i nie są obciążone!
Są widocznie odżywione i rzeczywiście zauważyłam mniejsze wypadanie włosów . Nie wiem, jednak czy jest to spowodowane stosowaniem akurat tych kosmetyków - nie mniej jestem mega zadowolona!
Ocena: 6/6
Polecam stosowanie obu kosmetyków jednocześnie a będziecie zachwycone!

Pozdrawiam :*

niedziela, 6 stycznia 2013

moje hity kosmetyczne 2012 - pielęgnacja włosów!

Witam.
Niedawno przedstawiłam Wam moje buble kosmetyczne 2012 (KLIK!) a teraz pora na Hity Kosmetyczne 2012 w kategorii WŁOSY! To produkty i zabiegi włosowe, które sprawdziły się na moich włosach tak dobrze, że warto o nich wspomnieć ;)
Kolejność przypadkowa, więcej informacji o produkcie po kliknięciu w link.
- jak dotąd mój najlepszy olejek do włosów. Z włosami robi cuda a do tego pięknie pachnie!
- fajne opakowanie, piękny zapach; włosy są lśniące, miękkie w dotyku i sypkie. Poleecam!
- stosowałam intensywnie przez okres 2 m-cy z widocznym efektem. Polecam!

















szampony Alterra - biotyna i kofeina (KLIK!) - bardzo fajna konsystencja, miły zapach, dobrze domywa oleje, włosy po nim są miękkie, gładkie i lśniące.
makadamia i figa (KLIK!) - trochę glutowato-galaretowata konsystencja, ale wybaczam mu to bo włosy po nim są cudne! Ładny zapach świetnie domywa oleje. Polecam!
 
- plącze włosy podczas mycia, ale ma bardzo miły zapach rumianku, ładnie się pieni, dobrze domywa oleje i pędzle ;) A do tego kupiłam go za 2,49zł!
-  tani a dobry! Dobrze się pieni, ładnie domywa oleje. Polecam!
Kremowanie włosów 
-do tego celu używałam kremu do ciała Isana z masłem shea i kakao (KLIK!). Nanoszę obficie krem na włosy, zawijam w ręcznik i trzymam kilka godzin np. 2h. Po umyciu włosów szamponem, bez użycia odżywki, włosy były gładkie, miękkie w dotyku i śniące!
- używałam wersji z kawą i miodem, ale wersja najprostsza (odżywka+cukier) równie świetnie działa cuda! Peeling świetnie oczyszcza skórę głowy z martwego naskórka, eliminuje uczucie swędzenia, wpływa na lepsze wnikanie składników odżywczych w głąb włosa!
- poręczna szczotka, nie szarpie włosów i nie wyrywa ich. Silikonowe ząbki masują skórę głowy.

Oczywiście nie mogę zapomnieć o odżywce Isana z olejem z babassu i olejku Alterra migdał i papaja! Nie pisałam o nich na blogu (sama nie wiem czemu!?), ale oba kosmetyki spisały się u mnie świetnie!

Tak więc to są moje włosowe hity 2012. Mam nadzieję, że nie zapomniałam o czymś ;)
Jestem ciekawa, czy Wy też odkryłyście jakieś warte uwagi produkty/kosmetyki do włosów, bądź włosowe zabiegi?
Pozdrawiam :*

piątek, 7 grudnia 2012

Green Pharmacy szałwiowy (szałowy) delikatny żel do mycia twarzy

Witam.
Dziś parę słów o delikatnym żelu do mycia twarzy Szałwia dla skóry ze skłonnością do podrażnień od Green Pharmacy.
 Informacja od Producenta oraz SKŁAD:
Opakowanie: zgrabna, okrągła buteleczka wyposażona w pompkę
Konsystencja: gęsta
Zapach: delikatnie ziołowy
Przeznaczenie: oczyszczanie twarzy, działanie kojące i łagodzące podrażnienia
Pojemność: 270ml
Cena: ok. 9zł
Dostępność: drogerie oraz małe sklepiki kosmetyczne
Ten żel jest moim hitem kosmetycznym ostatnimi czasy! Przypisane mu zadania spełnia prawie w 100%.
Żel ma średnio-gęstą konsystencję. Pieni się bardzo delikatnie. Ma ładny, delikatnie ziołowy zapach.
Jak ja go używam: wyciskam jedną pompkę żelu na mokre dłonie, masuję chwilę twarz i dokładnie spłukuję.
Ten żel bardzo dokładnie zmywa makijaż twarzy! Po umyciu przemywam twarz hydrolatem, bądź micelem i płatek kosmetyczny jest całkowicie czysty!
Żel chyba rzeczywiście posiada właściwości kojące i łagodzące. Zauważyłam, że niespodzianki nie pojawiają się zbyt często na mojej twarzy. Jak już się pojawią, to szybko znikają.

Jedyne co mi w nim lekko przeszkadza (chociaż producent zapewnia działanie odwrotne), to to że po umyciu mam duże uczucie ściągnięcia twarzy. Jednak po przemyciu twarzy hydrolatem/micelem uczucie to znika.

Skóra o umyciu jest dogłębnie oczyszczona, gładka i miękka w dotyku.
Ocena: 5-/5
Minus za zbyt duży efekt ściągnięcia skóry twarzy.

Pozdrawiam :*

wtorek, 20 listopada 2012

Rozdanie! "wygraj perełki green pharmacy"!

Witam.
Wiem, że ostatnio wywołałam duże zamieszanie zdjęciem z emulsją do mycia twarzy z Green Pharmacy. Dużo z Was w ogóle nie wiedziało o istnieniu takiego cudeńka.
Teraz będziecie mogły przekonać się, co to za kosmetyk ponieważ przygotowałam dla Was małe rozdanie właśnie z kosmetykami Green Pharmacy.
Oto kosmetyki Green Pharmacy, które możecie zdobyć:
- Eliksir ziołowy do włosów łamliwych, zniszczonych oraz farbowanych
- Delikatny żel do mycia twarzy zielona herbata do mieszanej i tłustej skóry
- Olejek łopianowy ze skrzypem polnym przeciw wypadaniu włosów
- Balsam do włosów zniszczonych, łamliwych i osłabionych pokrzywa zwyczajna

Tym razem nie będę bawić się w regulaminy ani pytania.  
Zasady są proste:
- w rozdaniu wygrają dwie osoby poprzez losowanie,
- w rozdaniu mogą wziąć udział wszyscy - zarówno obserwatorzy mojego bloga jak i osoby nie posiadające konta na blogspocie,
- pierwsza osoba wygrywająca wybierze dla siebie dwa z czterech kosmetyków widocznych na zdjęciu,
- druga osoba otrzyma pozostałe dwa kosmetyki,
- wystarczy zostawić komentarz pod tym postem wyrażający chęć wzięcia udziału w rozdaniu oraz podać swój mail,
- po losowaniu czekam na adres do wysyłki od osób wygrywających rozdanie; na dane czekam dwie doby; w przypadku nie otrzymania danych -ponawiam losowanie ;)
- rozdanie trwa od dziś do 11 grudnia do godz. 23:59

Zapraszam do polubienia fanpage mojego bloga na Facebook, dzięki czemu będziecie ze mną na bieżąco - facebook.com/kulkaowszystkim

Do dzieła!

wtorek, 23 października 2012

włosowa aktualizacja

Witam.
Dziś włosowa aktualizacja.

Zdjęcia włosów dla porównania od 20.06. br do dziś - 23.10. br.
Stan moich włosów na dzień dzisiejszy:
 W minionym miesiącu włosy pielęgnowałam:
odżywki:
 szampony:
 eliksir:
 oleje:
 szczotkowałam Tangle Teezer Pro Salon:
Pozdrawiam :*

sobota, 13 października 2012

olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy - efekty po 2 m-cach

Witam.
Dziś jestem trochę zakręcona i sama nie wiem, o czym napisać post...
Posty piszę na bieżąco, tzn. robię fotki danemu produktowi, siadam do komputera, przycinam fotki, podpisuję je i zaczynam pisać post. Nie mam gotowych postów na zaś, dlatego czasem rano chcę napisać o maseczce a później o olejku do włosów :D
Tak jest i tym razem, dlatego dziś mam dla Was parę słów o olejku łopianowym do włosów z czerwoną papryką od Green Pharmacy.
Od Producenta:
Moje wrażenia:
Opakowanie: plastikowa buteleczka, zakręcana z dość dużym otworem; przed pierwszym użyciem zabezpieczona silikonową "zawleczką"
Konsystencja: oleista :)
Zapach: bezzapachowy
Kolor: jak olej - żółtawy
Zastosowanie: stymulacja wzrostu włosów
Pojemność: 100ml
Cena: ok. 6zł
Dostępność: malutkie sklepiki kosmetyczne oraz drogerie
Olej, jak to olej. Ma gęstą, oleistą konsystencję, jest bezzapachowy.
Przed użyciem ogrzewam go w miseczce. Wmasowuję w skórę głowy (resztę włosów olejuję innym olejkiem), pozostawiam na ok. 30 minut i zmywam szamponem bez SLS.

Używałam go za każdym razem lub co drugi raz przed myciem włosów przez okres 2 m-cy ;)

Olej ten bez trudu zmywa się szamponami, których aktualnie używam -  z Alterra biotyna i kofeina, Alterra makadamia i figa oraz szamponem Babydream.

Olejek ma za zadanie wzmocnić osłabione włosy i stymulować ich wzrost. Wzmocnienia włosów nie zauważyłam - jak wypadały, tak wypadają :( Jednak zauważyłam mnóstwo 'baby hair' i to mnie cieszy ogromnie! Nie wiem, czy udział w tym miał ten olejek, czy inne kosmetyki do pielęgnacji włosów... Na wszelki wypadek zakupiłam druga butlę olejku z czerwoną papryką oraz olejek ze skrzypem polnym i dalej będę testować.
zdjęcie dzisiejsze
P.S. Wiem, że niektóre z Was mają problem przy zakupie olejków z tej firmy. Ja u siebie mam jeden malutki sklepik chemiczno-kosmetyczny, w którym są dostępne. Jeśli jesteście chętne - mogę pomóc Wam z ich kupnem ;)

Pozdrawiam :*

Website Translator