Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sylveco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sylveco. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 czerwca 2015

Winogronowej rozkoszy ciąg dalszy, ale nieco mniej intensywnie. Biolaven - żel myjący do ciała

Hej Kochani!
Wiedziałam! Wiedziałam, że nowa seria Biolaven urzeknie mnie! Płyn micelarny [klik!] niezaprzeczalnie stał się moim hitem a teraz skutecznie przekonuję się do całej serii. Przed użyciem Biolaven odstraszał mnie zapach lawendy, którego nie to że nie lubię, ale jakoś nie podchodzi pod mój nos. Jest to seria lawendowo-winogronowa a, o dziwo, zapach lawendy jest tutaj znikomy (tym lepiej dla mnie). Żel myjący do ciała nie urzekł mnie jednak w takim stopniu jak płyn micelarny, gdyż dostrzegłam w nim jeden minus. Jeśli jesteście ciekawi jaki - zapraszam do dalszej części postu!

sobota, 6 czerwca 2015

Biolaven - winogronowa rozkosz dla oczu? Płyn micelarny z olejem z pestek winogron oraz olejkiem lawendowym

Hej Kochani!
O tym, że uwielbiam Sylveco pisałam już nie raz. Ostatnio na rynku, pod szyldem Sylveco, pojawiła się nowa lawendowo-winogronowa seria Biolaven Organic. O ile winogrona kocham, to zapachu lawendy unikam, bo najzwyczajniej w świcie nie lubię go. Nie chciałam ryzykować kupnem nowych produktów właśnie poprzez obecność lawendy. Ale nie powiem, ze względu na sentyment do pozostałych kosmetyków, seria kusiła mnie non-stop. Ostatnio, ze względu na współpracę, wybrałam sobie kilka produktów do testów i chyba nie zdziwicie się, jeśli napiszę, że były one z nowej serii ;) Co z tym zapachem i działaniem? Przekonacie się czytając dalej recenzję płynu micelarnego z zawartością oleju z pestek winogron i olejku lawendowego.

środa, 29 kwietnia 2015

Sylveco - wygładzający hipoalergiczny peeling do twarzy z korundem, słonecznikiem zwyczajnym i werbeną

Hej Kochani!
Używałam już wiele produktów Sylveco (linki podałam Wam na końcu postu). Zazwyczaj były to kremy do twarzy lub pomadki które uwielbiam! A dziś dla odmiany mam dla Was recenzję wygładzającego, hipoalergicznego peelingu do twarzy z korundem, słonecznikiem zwyczajnym i werbeną od Sylveco. Peelingu używam już dwa miesiące, więc myślę, że co nieco mogę Wam o nim powiedzieć. Zapraszam!

piątek, 17 kwietnia 2015

Zdenkowane w marcu 15'

Hej Kochani!
Druga połowa kwietnia to trochę zbyt późno na podsumowywanie ubiegłego miesiąca, ale co się odwlecze... W tym tygodniu dotknęło mnie chyba jakieś przesilenie. Gdy już miałam zbierać się za pisanie, to nagle mi się odechciewało. Na przykład wczoraj chciałam pokazać Wam moje ostatnie łupy sukienkowe. Już wyprasowałam wszystkie, ale nie miałam koncepcji jak zrobić ładne zdjęcia. Sukienki poszły z powrotem do szafy :) Na dodatek nie dostałam pracy, na którą liczyłam, więc wczoraj miałam zepsuty humor przez cały dzień. Ale już nie marudzę. Dziś chciałam podsumować marzec pod względem zużytych produktów. Zapraszam :)

sobota, 28 marca 2015

Brzoza w zdumieniu pochyla czoło, słońce do tańca nabiera ochoty... Sylveco lekki krem brzozowy

Hej Kochani!
O tym, że kocham Sylveco, nie muszę chyba pisać. Na dowód na blogu pokazało się już mnóstwo recenzji tejże firmy, od pomadek zaczynając a na kremach kończąc. Wielu produktów jeszcze nie znam, ale mam też kilka swoich ulubieńców. Dzisiaj mam dla Was recenzję lekkiego kremu brzozowego Sylveco. Aktualnie jest to już moje drugie opakowanie kremu, więc możecie się już domyśleć, że jest wart zakupu. Zapraszam po więcej szczegółów!
lekki krem brzozowy Sylveco

wtorek, 10 marca 2015

Zdenkowane w lutym + paczka niespodzianka z okazji Dnia Kobiet

Hej Kochani!
Dziś mam dla Was produkty zdenkowane w lutym. Mało tego, ale cały czas do przodu :) Niestety oprócz produktów już zużytych znalazły się tu również produkty nowe oraz używane, którym minął już termin ważności. W dalszej części postu możecie zobaczyć również paczkę-niespodziankę, którą dostałam z okazji Dnia Kobiet. Zapraszam!

niedziela, 8 marca 2015

Makijaż ze Sleek - Volume & Curl Mascara + Brow Kit Light + Garden of Eden #99

Hej Kochani.
Dziś chciałam pokazać Wam makijaż ze Sleek, w którym wykorzystałam maskarę Volume & Curl, Brow Kit w kolorze Light 817 oraz paletkę Garden of Eden. Początkowo miałam zamiar wykorzystać od tego makijażu czarny eyeliner w płynie Dip It 262 Black, ale pomyślałam że użycie w tym celu jednego cienia z paletki będzie ciekawsze a eyeliner pokażę Wam w innym makijażu :) Do makijażu użyłam również kępek Ardell Individuals Medium Black, które nie tworzą ciężkiej powieki i wyglądają bardzo naturalnie a jednak "tuningują" nieco naturalne rzęsy. Zapraszam!
http://kosmetykomania.pl/product-pol-2387-Sleek-GARDEN-OF-EDEN-Paleta-cieni-447.html
sleek garden of eden

piątek, 6 marca 2015

Nowości w kosmetyczce luty/marzec - Drogerie Natura, Kosmetykomania, Kalina-Sklep

Hej Kochani!
Dziś chciałam pokazać Wam przesyłki i nowości, które trafiły ostatnio do mojej kosmetyczki. Tak zdarzyło się, że akurat wszystkie te nowości z ostatnich dni pochodzą ze współprac. Spodziewajcie się za jakiś czas postów z ich udziałem. Zapraszam!

wtorek, 10 lutego 2015

Ulubieńcy stycznia 2015

Hej Kochani!
Obiecałam sobie co miesiąc dodawać na blogu ulubieńców danego miesiąca. Jak na razie to drugi raz, więc na razie nie mogę powiedzieć, że robię to regularnie. Zapraszam więc na ulubieńców stycznia!

środa, 4 lutego 2015

Zdenkowane w styczniu!

Hej Kochani!
Jak widzicie, na razie z sukcesem publikuję codziennie. Mam nadzieję, że zapał nie minie :) A dziś mam dla Was zużycia stycznia. Co lubiłam, czy coś mnie nie zachwyciło? Dowiecie się w dalszej części postu. Zapraszam :)

wtorek, 27 stycznia 2015

Odżywcza pomadka z peelingiem od Sylveco!

Hej Kochani!
Od momentu, gdy pierwszy raz użyłam pielęgnacyjnych pomadek Sylveco, przepadłam na zawsze! Zawsze po ich zużyciu (pomadki brzozowej i rokitnikowej) kupuję następne i następne, i tak dalej :) Jakiś czas temu Sylveco wypuściło fajną nowość a mianowicie odżywczą pomadkę z peelingiem! Nie śledziłam nowości z tej firmy, więc przegapiłam ten moment. Jednak na targach kosmetycznych w Kielcach na szczęście swoje stoisko miało Sylveco, więc oprócz płynu micelarnego [klik!] nabyłam również nową pomadkę z peelingiem i o niej właśnie dziś mowa!

czwartek, 8 stycznia 2015

Ulubieńcy grudnia - pielęgnacia, makijaż i inne

Hej Kochani. 
Dawno tutaj nie było ulubieńców miesiąca, ale jak to bywa z początkiem roku i planami na przyszłość (również blogowymi), postanowiłam takowe robić co miesiąc. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo wiadomo jak to jest z planami ;) Zacznę od ulubieńców w pielęgnacji ciała oraz twarzy:

niedziela, 4 stycznia 2015

Makijaż dzienny i wieczorowy z Kobo i MySecret #94

Hej Kochani!
Dziś mam dla Was makijaż, który u mnie ostatnimi czasy bardzo często gości. Taki sam makijaż miałam podczas świąt, w Sylwestra zrezygnowałam z różowego cienia a dodałam czarną kreskę. Makijaż idealny na dzień, w wersji bardziej przydymionej również na wieczór. Do tego makijażu użyłam w większości produktów, które ostatnio otrzymałam od Drogerii Natura. Jeśli jesteście ciekawi, co to za produkty - zapraszam :)

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Lipowy płyn micelarny Sylveco

Hej Kochani!

O tym, że Sylveco ma świetne kosmetyki, wie chyba każdy. Ja uwielbiam ich kremy i pomadki pielęgnacyjne, bo innych produktów jeszcze nie używałam. Ostatnio podczas targów kosmetycznych kupiłam kilka produktów Sylveco takich, które były dla mnie nowością. I tak dziś chciałam przybliżyć Wam działanie lipowego płynu micelarnego Sylveco.

piątek, 28 listopada 2014

Lekki krem rokitnikowy - kolejny ulubieniec do twarzy!



Hej Kochani!
Miłością do Sylveco zaraziłam się stosunkowo niedawno, bo od zeszłego sierpnia. Wtedy to spotkałam się w Częstochowie z innymi blogerkami na spotkaniu organizowanym przez Angel [klik!]. Słyszałam wcześniej o tej marce, ale nigdy nic z jej produktów nie używałam. Zaczęło się niewinnie od przetestowania pomadek – od razu przepadłam. Później był lekki krem brzozowy do twarzy i przepadłam na zawsze! Teraz podczas zakupów produktów do twarzy i pomadek ochronnych, o ile to możliwe, staram się wybierać Sylveco. Niestety zauważyłam, że wraz z wiekiem moja skóra płata mi niezłe figle. Nie mogę pozwolić sobie na używanie kremu, który kiedyś już stosowałam, bo zazwyczaj kończy się to źle. Nawet niektóre podkłady źle na mnie działają. Dlatego też staram się wybierać produkty marki, która sprawdza się u mnie na tę chwilę. Ostatnio testowałam lekki krem rokitnikowy Sylveco i właśnie o nim będzie dziś mowa.

piątek, 27 września 2013

a tak ją lubiłam...

Witam.
Dziś napiszę parę słów o bardzo fajnej, acz nie mojej ulubionej pomadce pielęgnacyjnej do ust (tą pozostaje brzozowa pomadka z betuliną, również od Sylveco). Jest to rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu od Sylveco. 
Niestety nie dane mi było ciszyć się nią długo... W połowie opakowania, pewnego pięknego wieczoru dorwała się do niej moja Wiki i wkręciła pomadkę w zatyczkę. Pomadka od jej rączek dostała ciepła i lekko rozpuściła się, więc niemożliwe było wydostanie jej z zatyczki :( Na zdjęciach możecie zobaczyć to, co z niej zostało. Rośnie mi mała pięknisia, cóż poradzę?! :D
 Pierwotnie pomadka wyglądała tak (ta żółta):
Parę słów od Producenta: Rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu znakomicie nawilża i natłuszcza usta, zapobiega ich pękaniu i wysychaniu. Doskonale chroni przed słońcem, wiatrem i mrozem. Zawiera bogaty w witaminy i przeciwutleniacze olej rokitnikowy, sprawiając, że usta są odżywione, miękkie i elastyczne. Aktywny składnik – betulina – działa kojąco i regenerująco na podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki. Pomadka posiada delikatny zapach cynamonu.
Poprzednio opisywana przeze mnie pomadka brzozowa nie wszystkim podpasowała ze względu na charakterystyczny zapach masła shea. Ta z pewnością Was zadowoli, ponieważ cudnie pachnie i smakuje cynamonem. Ten zapach i smak jest delikatny i nienachalny - olejek cynamonowy jest na ostatnim miejscu w składzie, więc to tłumaczy ;)
Opakowanie nie jest najlepszej jakości. Wydaje się być solidne, jednak bardzo szybko popękało u nasady zatyczki...

Jeśli chodzi o efekt, to jestem bardzo zadowolona! Spierzchnięte i popękane usta szybko zregenerowały się i powróciły do stanu normalności. Są nawilżone, miękkie i fajnie błyszczą. Jednak czuć na ustach śliski, woskowy film, który nie był odczuwalny przy pomadce brzozowej. Sama pomadka na ustach utrzymuje się krócej niż jej brzozowa koleżanka.
Pojemność: 4,4g
Cena: ok. 7zł
Dostępność: sklepy zielarskie oraz sylveco.pl

Ocena: 5/6
Minus za lekko woskowy efekt na ustach oraz mniejszą trwałość od pomadki brzozowej tejże firmy. Nie mniej, pomadka była całkiem dobra i gdy zobaczę ją w sklepie, to z pewnością pojedzie ze mną do domu :)
Miałyście, lubicie pomadki Sylveco?

P.S. Jak podoba Wam się nowe tło? Wolicie w takim stylu, czy czyste, jednobarwne?
Pozdrawiam :*

piątek, 30 sierpnia 2013

to jeszcze pomadka czy już masełko?

Witam.
Dziś chciałabym Wam wspomnieć o pomadce ochronnej, która stała się moim ulubieńcem w swojej kategorii. Do tej pory moim numerem 1 było masło shea, ale słoiczkowe opakowanie sprawiało, że używałam go tylko w domu. Dziś wygrywa brzozowa pomadka ochronna z betuliną od Sylveco.
Info od Producenta oraz skład:
Pomadka zamknięta w tradycyjnym sztyfcie. Opakowanie wydaje się być solidne, jednak przy dosyć intensywnym codziennym użytkowaniu widoczne są pęknięcia na białej zatyczce. Jednak ani razu nie otworzyła się przypadkowo i nie zrobiła mi żadnej dziwnej niespodzianki. 
Sztyft ma delikatny, jednak charakterystyczny zapach masła shea, który nie wszystkim może się podobać. Ja już przyzwyczaiłam się do niego, natomiast moja siostra powąchała i zapytała "co to za śmierdziuch?" ;) Kwestia przyzwyczajenia.
Sztyft jest ścięty na prosto, jednak moje użytkowanie nadaje jej dosyć dziwny kształt. Możecie porównać z inną pomadką ochronną tego samego Producenta:
Pomadka bardzo dobrze nawilża i natłuszcza usta. Od razu po aplikacji czuję ukojenie dla spierzchniętych i popękanych ust. Nie czuć tutaj dziwnej, śliskiej i klejącej się powłoki. Nadaje ustom ładny, naturalny połysk i sprawia, że wyglądają zdrowo i naturalnie. W kontakcie ze skórą ust fajnie topi się i z łatwością aplikuje się na usta bez konieczności powtarzania tych samych ruchów.
Dosyć długo utrzymuje się na ustach.



Pojemność: 4,6g
Cena: ok. 8zł
Dostępność: sklepy zielarskie oraz e-sklep Sylveco [klik!]

Ocena: 6/6
Od pierwszego użycia jest to mój ulubieniec w kwestii pomadek ochronnych. Świetna we wszystkich aspektach. Myślę, że za tą cenę grzech nie spróbować!
Mam jeszcze rokitnikową pomadkę o zapachu cynamonu, która swym zapachem kusi mnie niemiłosiernie, ale poczekam cierpliwe aż zużyję moją brzozową rozkosz :) Myślę, że rokitnikowa pomadka będzie idealnym rozwiązaniem dla tych osób, które obawiają się zapachu brzozowej :)

Używałyście pomadek Sylveco? Jeśli nie, to najwyższy czas to zmienić ;)
Pozdrawiam :*

Website Translator