Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mythos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mythos. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 kwietnia 2015

Zdenkowane w marcu 15'

Hej Kochani!
Druga połowa kwietnia to trochę zbyt późno na podsumowywanie ubiegłego miesiąca, ale co się odwlecze... W tym tygodniu dotknęło mnie chyba jakieś przesilenie. Gdy już miałam zbierać się za pisanie, to nagle mi się odechciewało. Na przykład wczoraj chciałam pokazać Wam moje ostatnie łupy sukienkowe. Już wyprasowałam wszystkie, ale nie miałam koncepcji jak zrobić ładne zdjęcia. Sukienki poszły z powrotem do szafy :) Na dodatek nie dostałam pracy, na którą liczyłam, więc wczoraj miałam zepsuty humor przez cały dzień. Ale już nie marudzę. Dziś chciałam podsumować marzec pod względem zużytych produktów. Zapraszam :)

poniedziałek, 7 października 2013

Gdzie ta natura?! Została w Grecji...

Witam.
Jakoś ostatnio mam blogowego lenia... Brakuje mi czasu na wszystko, dlatego też ostatnio dodaję posty nieco rzadziej niż dotychczas. Jednak zebrałam się w sobie i napisałam co nieco o żelu pod prysznic z peelingiem Mythos od Flax LTD. 
Substancje aktywne: pestki oliwki, morszczyn
Działanie: codzienna naturalna ochrona, delikatne naturalne złuszczanie, naturalne nawilżenie i świeżość, antycellulit.

Pojemność: 200ml
Cena: 23zł
Dostępność: flax.com.pl
Kosmetyk otrzymałam na częstochowskim spotkaniu blogerek. Jako, że produkty kąpielowe zużywam w tempie błyskawicznym, to od razu wzięłam drania w obroty. Wskoczyłam do wanny, myślę "fajny, naturalny produkt, takiego żelu jeszcze nie miałam", przekręcam butlę aby przeczytać skład i ...ZONK.

"Flax - produkty naturalne" - seriously? Niekoniecznie. Wystarczy spojrzeć na skład (powyżej), aby przekonać się, czy tak jest. SLS-y PEG-i inne dziadostwa. Ogólnie mi to nie przeszkadza, mam niewymagającą skórę ciała i taki kosmetyk mi nie zaszkodzi ( a z pewnością nie pomoże). Ale skoro Producent określa siebie jako "naturalnego", to tak powinno być!
Teraz przejdę do dalszych wywodów.
Żel dostaniemy w wygodnej, plastikowej, okrągłej butli z równie wygodnym aplikatorem na wcisk :) Żel wydobywa się bezproblemowo, tutaj wszystko jest ok.
Spodziewałam się jakiegoś milszego zapachu (sama nie wiem czemu). Zaskoczona zostałam mocnym ziołowym aromatem, identycznym jak w starych, dobrych szamponach ziołowych z czasów dzieciństwa ;) Zapach ani miły, ani niemiły, jednak ja wolę pyszne owocowe, lub "jedzeniowe" zapachy i tu jestem na nie.
Konsystencja jest średnio gęsta, lekko kremowa, przezroczysto-złota z malutkimi drobinkami. Z racji tego, iż żel przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji, to mamy tu do czynienia z bardzo delikatnym efektem peelingującym. Żel podczas masowania delikatnie pieni się i staje się milutki. Dla mnie zbyt milutki, gdyż ja wolę na ostro :D Może inne osoby będą zadowolone, któż wie?!

Jednak skóra po peelingu jest fajnie miękka i miła w dotyku. Na szczęście nie czuję ziołowej woni. Nie jest źle, ale mogło być lepiej.
Ocena: 3/6
Gdzie ta natura, pytam się?! Chyba została w Grecji...
Szkoda, że na stronie nie ma podanego składu, jednak myślę, że to taki malutki chwyt marketingowy, który niejedną już skusił. Ja osobiście do samego składu żelu nic nie mam - czasem myję się gorszym żelem i jakoś żyję. Jednak jeśli już coś obiecujemy, to dotrzymujmy tego... Ja jestem na nie i nie kupię innego produktu Mythos a miałam chętkę... Wolę kupić żel za 8zł w drogerii z nawet całą tablicą Mendelejewa, ale przynajmniej wiem, że nikt mi kitu nie wciska i to mój świadomy wybór.

A Wy używałyście już "naturalnych" produktów Mythos? Jestem ciekawa Waszego zdania :)
Pozdrawiam :*

Website Translator