Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hean. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hean. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2014

Makijaż #90 złoto, brąz i znikający fiolet

Witam.
Ostatnio nie dodawałam na blogu makijaży - światło dziennie jest dla nas ubogie a dodatkowo dzień krótki. Co z tego, że zrobiłam makijaż, jak aparat nie uchwyci prawdziwych kolorów... Mam lampę pierścieniową, ale do zdjęć oczu jeszcze jej nie rozgryzłam. Wczoraj długo bawiłam się ustawieniami, odległością, kątem, ISO itp. Stwierdziłam, że chyba pierścieniówka nie lubi się z moimi oczami... Zdjęcia twarz wychodzą jako tako, natomiast w zbliżeniu zamiast ładnego cieniowania na oczach, wychodzi bura plama. Postanowiłam jednak pokazać Wam ten makijaż i mam nadzieję, że doradzicie mi, jak postępować przy zdjęciach pierścieniówką?

Dzisiejszy makijaż to mieszanka ciemnego brązu, złotego brązu i fioletu, który ukazał swe magiczne właściwości i... znikł :)

niedziela, 15 grudnia 2013

Moje dwie propozycje makijażu świątecznego #88 #89

Witam.
Tak zastanawiałam się, czy w ogóle zamieścić ten post... Ostatnio zrobiłam dwa makijaże, które mogą podchodzić pod kategorię tych "świątecznych". Jednak wahałam się, bo ani nie są one odkrywcze, ani jakieś super extra wystrzałowe a raczej takie typowe, klasyczne z kolorem na ustach. Do tego sami wiecie, jakie teraz mamy światło - do bani... Jeden make-up zrobiony z lampą (z kreską na oczach), drugi z dyfozorem, który zrobił mi pomarańczową twarz. Wyszło jak wyszło, więc nieśmiało zapraszam :)

Pierwszy makijaż jest taki typowo świąteczny, łączący brązowe cienie i czerwone usta.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Po prostu makijaż ze Sleek Vintage Romance #87

Witam.
Przez tą pochmurną pogodę, zdjęcia makijaży przy świetle dziennym wychodzą, jakie wychodzą... Na dodatek moja lustrzanka łapała ostrość tam, gdzie nie powinna. Z lampą pierścieniową 40-tką na razie mam problem - moje oczy jeszcze nie przyzwyczaiły się do niej. Lampa strasznie razi w oczy, przez co zamiast je otworzyć, to je mrużę i zaraz zalewam się łzami. Jest na to jakaś rada???
Ostatnio zmalowałam makijaż, który na żywo wygląda zupełnie inaczej i zdecydowanie ładniej a na zdjęciu wyszła jedna, wielka, bura plama.

wtorek, 9 kwietnia 2013

przykro mi, ale nie... podkład Hean Studio Lift 101 Light

Wita.
Wczoraj pisałam o moim ulubionym mazidle do twarzy a dziś całkiem odwrotnie. Do testowania tego podkładu zostałam wybrana przez Hean na Facebooku - dziękuję za możliwość testowania, jednak nie polubiliśmy się...
Prezentuję nowość od Hean - podkład Studio Lift Anti-Age Make-up w odcieniu 101 Light.
Od Producenta:
Podkład wygładzający SPF 10 zapewnia średnie krycie i półmatowe wykończenie. Idealnie dopasowuje się do skóry, nie tworząc efektu maski. Nie blokuje porów i pozwala skórze oddychać.
Lekka formuła silikonowa z kwasem hialuronowym i składnikiem aktywnym Tens’up™ delikatnie napina skórę i wygładza zmarszczki. Wzbogacona o oliwę z oliwek i proteiny pszeniczne intensywnie nawilża i odżywia skórę. Przywraca skórze blask i witalność, usuwa oznaki zmęczenia. Posiada filtr ochronny SPF 10.
Opakowanie: podkład zamknięty w klasycznej, plastikowej zakręcanej tubce. Nie ukrywam, że osobiście wolę opakowania wyposażone w pompkę - jest to higieniczne a przede wszystkim wygodne.
Konsystencja, kolor, zapach: podkład jest rzadki i nie współgra podczas aplikacji. Posiadam najjaśniejszy odcień z całej gamy kolorystycznej, czyli 101 Light - kolor dosyć jasny, wpadający w lekko żółte tony. Zapachem przypomina mi krem Bambino.
Efekt: chociaż podkład w konsystencji jest rzadki, ciężko współgra podczas aplikacji. Z trudem udaje mi się nanieść go na twarz tak, aby wyglądał ładnie. Dziwnie klei się i nie chce wchłonąć, przez co na twarzy robią się mazy.
Krycie ma średnie.
Na twarzy wygląda ok, ale tylko chwilę po aplikacji. Po aplikacji również zachowuje się nie tak jak oczekiwałam: podkreśla pory, skórki i zbiera się w zmarszczkach - szczególnie pod oczami!
Po aplikacji niekomfortowo czuję go na sobie - jest zbyt ciężki a twarz świeci się nieładnie :/ 
Po pewnym czasie znika z twarzy partiami i zbiera się na policzkach nieestetycznymi plackami i jeszcze bardziej podkreślonymi skórkami.
Ocena: 2/6
Niestety u mnie nie spisał się we wszystkich aspektach... Po testach oddałam go mamie - ona ma inny rodzaj cery, więc może go polubi?
Do tej pory byłam zadowolona z kosmetyków Hean, m.in. z cieni, lakierów i maskar, więc nie zniechęciłam się całkiem do marki ;)

Miałyście ten lub inny podkład z Hean? Jestem ciekawa jak spisują się pozostałe podkłady z tej marki?
Pozdrawiam :*

czwartek, 17 stycznia 2013

Hean Black Elixir Elastic Mascara

Witam.
Chyba to przedostatni tusz, który chcę Wam przedstawić. Moja 'kolekcja' powoli topnieje ;)  Dziś parę słów o Black Elixir Elastic Mascara od Hean.
Od Producenta: 
Tusz wydłużający w kolorze Deep Black z potrójnym układem polimerów nadaje rzęsom wyjątkową sprężystość i połysk. EFEKT: intensywna czerń, elastyczna formuła. Zero GRUDEK! Silikonowa szczoteczka idealnie rozczesuje i układa rzęsy. Tusz nie rozmazuje się. Naturalne woski pszczeli, carnauba i ryżowy – pielęgnują i odżywiają rzęsy. Wyciąg z wiśni japońskiej – nawilża rzęsy, nadaje im zdrowy wygląd i piękny połysk.
Opakowanie: matowe, plastikowe, czarno-różowe
Szczoteczka: silikonowa, bardzo giętka, w  kształcie klepsydry
Konsystencja: nie za rzadka, nie za gęsta
Kolor: czarny
Przeznaczenie: idealnie rozdzielenie i odżywienie rzęs
Pojemność: 11ml
Cena: 11,99zł
Dostępność: sklepy, drogerie oraz tutaj! KLIK!
Nie mam nic (prawie nic) do zarzucenia tej mascarze, jednak też nie powaliła mnie na kolana...

Plusy:
+ wygodna w aplikacji szczoteczka,
+ ładnie rozdziela rzęsy,
+ nie robi grudek,
+ delikatnie wydłuża,
+ nie skleja rzęs,
+ niska cena,

Minusy:
- słabe pogrubienie - bardzo delikatny efekt na rzęsach,
- osypuje i kruszy się i pod koniec dnia,
- słaba dostępność w sklepach i drogeriach.
Ocena: 4/6
Podsumowanie: tusz jest całkiem fajny; nie skleja rzęs, ładnie je rozdziela - jednak daje bardzo delikatny efekt, który szczególnie pod koniec dnia nieszczególnie mi się podoba -   osypuje i kruszy się :/

Pozdrawiam :*

niedziela, 23 września 2012

delikatny dzienny makijaż z kreską #45

Witam.
Dziś miałam ochotę na delikatny makijaż, zastanawiałam się tylko jakich cieni użyć. Postanowiłam wypróbować nowe (dla mnie) cienie Hean trio nr 610. Oczywiście kreska jest u mnie obowiązkowa :D

niedziela, 16 września 2012

mini lakier I Love Hean nr 802

Witam.
Dziś napiszę o lakierze, który dostałam na spotkaniu świętokrzyskich blogerek. Wczoraj pomalowałam nim pazurki, ale lakier spodobał mi się tak bardzo, że postanowiłam dziś o nim wspomnieć :) Jest to mini lakier I Love Hean Nr 802 w kolorze mocnej pomarańczy.

piątek, 18 maja 2012

mój codzienny makijaż oczu #22

witam :-)
dziś pokażę Wam makijaż oczu jaki stosuję na co dzień.

To makijaż przy użyciu zazwyczaj tylko dwóch cieni i maskary :-) Oczywiście kolory cieni, jak i rodzaj maskary zmieniają się wraz z nastrojem właścicielki oczu :-)

Ostatnio wygląda on tak:

wtorek, 10 kwietnia 2012

Odkrycie roku!!! Mascara MAXXI LASH FLEXI modelling od Hean

witam:-)
Jak Wam minęły Święta? Spokojnie czy raczej odwrotnie? Pierwszy raz się zdarzyło, że w Lany Poniedziałek nie byłam oblana... Chyba tradycja powoli zanika :-(

Dziś będzie o maskarze, która zachwyciła mnie ostatnio - Maxxi Lash Flexi modeling od Hean.
Pojemność 10ml, cena 9,90zł.




Od Producenta:
Efekt: elastyczne rzęsy i zero grudek. Maksymalne pogrubienie i zagęszczenie rzęs. Tusz wzmacnia i odbudowuje strukturę rzęs.
Aktywne składniki: Proteiny pszeniczne - odżywiają rzęsy, wzmacniają i chronią przed niekorzystnym wpływem środowiska i nadmiernym wysuszeniem. Hydrolizat keratyny - wzmacnia, ma działanie silnie regenerujące. D-pantenol - odżywia, nawilża i stymuluje wzrost komórek rzęs. Ma zdolność utrzymywania wilgoci dlatego przeciwdziała wysuszaniu i ich łamaniu. Wosk Carnauba - odżywia, nadaje połysk.
Modelująca silikonowa szczoteczka idealnie rozprowadza tusz na rzęsach, perfekcyjnie rozdziela i podnosi rzęsy. Tusz nie kruszy się i nie rozmazuje.



Moje wrażenia:
Tusz dostałam w nagrodę za udział w konkursie organizowanym prze Hean :-) Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tak dziwną szczoteczką - to były moje pierwsze myśli zaraz po otwarciu opakowania. Gdy tylko pomalowałam nim oko, moje odczucia gwałtownie uległy zmianie! Ale zacznijmy od podstaw.

Opakowanie: bardzo nowoczesne, srebrne, eleganckie; wygodne w dłoni. Szcoteczka stożkowata, silikonowa.
Konsystencja: bardzo gęsta.

Z wszystkimi cechami pozostaje się zgodzić z zapewnieniami Producenta: rzęsy są rzeczywiście maksymalnie pogrubione i nie ma mowy o grudkach! Ta dziwna szczoteczka idealnie je rozdziela! Tusz nie kruszy się i nie skleja rzęs.

Tusz daje tak piorunujący efekt, że wystarczy tylko jedna warstwa na rzęsach! Będzie idealny do wykonania expresowego makijażu w pośpiechu do pracy lub szkoły!

Na wszystkich zdjęciach mam tylko jedną warstwę tuszu + dodatkowo lekko domalowane końcówki rzęs. Trzeba być ostrożnym przy aplikacji - myślę że druga warstwa jest niepotrzebna a wręcz niewskazana! Tusz jest tak gęsty, że przy drugiej warstwie możemy zrobic sobie jedynie szkodę na oku... Ale jak już wspominałam, jedna warstwa jest tutaj wystarczająca.



Tusz wręcz pokochałam i jest dla mnie Nr 1!!! Kosztuje niecałe 10zł a efekt daje o niebo lepszy niż tusze za 30zł! (np. Maybelline).






Szczerze namawiam Was do jego kupna! Jesli efekt będzie dla Was niewystarczający - chętnie go odkupię :-)

Pozdrawiam i zapraszam na moje rozdanie!!!

niedziela, 18 marca 2012

paczuszki, prezenciki - czyli to co lubimy najbardziej :-)

witam:-)
Dziś pogoda jest zachęcająca do wyjścia z domu. Wprawdzie jest chłodniej niż wczoraj, ale nie narzekajmy... w końcu prawie mamy wiosnę :-)

Dziś pochwalę się paczuszkami, które dostałam w tym tygodniu. Dwie dostałam do testowania w ramach współpracy a jedną wygrałam w konkursie.


Od drogerii internetowej http://wizaz24.pl/ do testowania dostałam peeling Joanna z pomarańczą oraz błyszczyk Maybelline. Pierwsze wrażenia: peeling ma obłędny zapach a błyszczyk mieni się milionami drobinek!


Od portalu http://urodaizdrowie.pl/ dostałam: peeling cukrowy z płatkami róż Miraculum, maseczkę liftingującą Marion SPA, masło shea oraz próbkę serum nawilżającego e-naturalne.pl


A teraz kosmetyk, który wygrałam w konkursie Hean, w którym głosowało się na nowy kolor lakieru. Wśród komentujących rozlosowane było 15 niespodzianek i ja znalazłam się wśród szczęśliwej piętnastki!

Dostałam w podzięce tusz Maxxi Lash Flexi od Hean. Dziś pomalowałam się nim pierwszy raz i jestem w szoku, co ten tusz zrobił z moimi rzęsami!!! Pierwszy raz spotkałam się z tak oszałamiającym efektem!!! Recenzja niebawem :-)


Pozdrawiam :-)

W poprzednim poście pisałam o kremowym peelingu 2w1 Under Twenty.

Website Translator